Spotkanie z Neronem
Pewnego dnia, podczas lekcji historii, moje powieki zaczęły niebezpiecznie opadać. Nagle, jakby na zawołanie, otoczenie zaczęło się rozmazywać, a szum klasowego gwaru ustąpił miejsca dziwnemu, metalicznemu brzękowi. Otworzyłem oczy i oniemiałem. Stałem w ogromnej sali, pełnej ludzi w białych togach, którzy szeptali między sobą w obcym języku. W centrum sali, na podwyższeniu, siedział mężczyzna o pulchnej twarzy i rudych włosach, które opadały mu na czoło w nieładzie. Jego dłonie z gracją muskały struny liry, a z jego ust wydobywał się melodyjny, choć nieco fałszywy śpiew. To był Neron, cesarz Rzymu.
Podszedłem bliżej, a Neron, przerywając swój występ, spojrzał na mnie z iskierkami ciekawości w oczach. „Kim jesteś, przybyszu zza czasu?” – zapytał, a jego głos brzmiał jak aksamit, choć wyczuwałem w nim nutę arogancji. Przedstawiłem się, opowiadając mu o swojej niespodziewanej podróży. Neron roześmiał się głośno, a jego śmiech odbił się echem od marmurowych ścian sali. „Podróżnik z przyszłości! To zabawne!” – wykrzyknął, po czym zaprosił mnie do swojego stołu, zastawionego misami pełnymi egzotycznych owoców i dzbanami wina.
Uczta była wystawna, ale atmosfera dziwna. Neron co chwila wybuchał śmiechem, a po chwili wpadał w gniew, rzucając naczyniami i wyzywając służących. Opowiadał o swoich artystycznych ambicjach, o tym, jak pragnie zostać największym poetą i muzykiem w historii. Chwalił się swoimi wierszami i pieśniami, ale nikt nie odważył się ich skrytykować, w ich oczach malował się strach.
Nagle Neron zwrócił się do mnie: „A ty, przybyszu, co sądzisz o mojej twórczości?”. Poczułem, jak serce zaczyna mi walić jak młot. Wiedziałem, że od mojej odpowiedzi zależy moje życie. Zebrałem się na odwagę i powiedziałem: „Wasze wiersze, Wasza Cesarska Mość, są… pretensjonalne, a muzyka… nudna”. Neron wpadł w furię. Jego twarz poczerwieniała, a oczy zapłonęły gniewem. „Strażnicy! Aresztować tego bezczelnego barbarzyńcę!” – wrzasnął.
Zostałem wrzucony do ciemnego, wilgotnego lochu, gdzie spotkałem innych więźniów – chrześcijan, oskarżonych o podpalenie Rzymu. Opowiedzieli mi o okrucieństwie Nerona, o jego szaleństwie i o prześladowaniach, jakie ich spotkały. Czułem narastający strach.
W nocy usłyszałem hałas. Strażnicy wyprowadzili więźniów na arenę, gdzie czekał rozszalały tłum. Neron, ubrany w teatralny strój, obserwował egzekucje z loży cesarskiej. Czułem, jak ogarnia mnie przerażenie i bezsilność.
Nagle poczułem, jak ktoś mnie potrząsa. To była moja nauczycielka historii, która próbowała mnie obudzić. Okazało się, że zasnąłem na lekcji. Wróciłem do domu wstrząśnięty tym, co zobaczyłem. Zrozumiałem, jak okrutnym i szalonym człowiekiem był Neron. Postanowiłem lepiej poznać historię Rzymu, aby nigdy nie zapomnieć o jego zbrodniach.

Komentarze
Prześlij komentarz